Znam ten wstyd. Nie z podręcznika — z gabinetu.
Z tych chwil, gdy 52-letni mężczyzna, który zbudował firmę, wychował dzieci i nigdy w życiu nie prosił nikogo o pomoc — siada naprzeciwko mnie, spuszcza wzrok i mówi cicho: „Pani doktor… coś jest ze mną nie tak.”
Przez lata mówiłam takim mężczyznom to samo, co mówią wszyscy lekarze: „To normalne w pana wieku.”
To było największe kłamstwo, jakie kiedykolwiek powtarzałam — nie wiedząc nawet, że kłamię.
Dziś wiem, co naprawdę dzieje się w ciele mężczyzny po 40-tce. I wiem, dlaczego tabletki, suplementy i „silna wola” zawodzą jeden po drugim. Pozwól, że opowiem Ci o pacjencie, który to zmienił.